Haft kaszubski Haft kaszubski

 
Haft kaszubski Haft kaszubski

Trzeba pamiętać o dobrych uczynkach!


                   Ksiądz Kanonik Śledź był obecny w prawie całym moim życiu. Kiedy zamieszkał u Lorków w 1962 roku jako wikariusz byłam dziewczynką. Mieszkał z nami po sąsiedzku. Był bardzo dobry i miły. Zawsze porozmawiał. Kiedy dorastałam, a później w całym moim dorosłym życiu, zawsze był obecny. Zawsze się przywitał, porozmawiał, interesował naszymi problemami , pomagał i pocieszał w trudnych chwilach. Moja rodzina otrzymała od Niego dużo wsparcia i zrozumienia. Nigdy się nie wywyższał. Odmawiał zapłaty za usługi kościelne kiedy wiedział, że pieniądze są bardziej potrzebne w naszym domu. Zawsze wiedział kiedy tak było, ponieważ interesował się naszymi problemami, których nam w życiu nie brakowało.

                   Był też obecny w mojej pracy, kiedy uczył dzieci religii w przedszkolu. Pracowałam tam jako kucharka, a Ksiądz Śledź zawsze przed lub po lekcji religii przychodził przywitać się do kuchni. Pochwalił Boga, podał rękę i pytał czy wszystko w porządku. Usiadł i rozmawiał. Dzieci też Go lubiły. Cieszyliśmy się kiedy przychodził i szanowaliśmy Go zawsze.

                   Pamiętam o tym i nigdy nie zapomnę. Niech Jego dobre uczynki idą za nim. Cieszę się, że będzie patronem naszej szkoły.

Maria Literska
mieszkanka Kosobud


 


©SP Kosobudy ©